
5 sposobów na lepsze samopoczucie na co dzień
2024-06-18Mamo, tato, ja sam — czyli jak kształtować sprawczość dziecka i dlaczego to ważne na przyszłość?
Widzisz, jak Twoje dziecko rozwija się i jego zainteresowanie otaczającymi przedmiotami mocno wzrasta? Masz wtedy dużą pokusę korygować jego zachowanie komunikatami typu „tak rób”, „nie, tak nie możesz”, czy „weź to inaczej” To duża naturalna pokusa w nas dorosłych, aby mówić dzieciom, jak mają żyć i postępować. Równocześnie warto czasami postąpić inaczej i podążać za naturalnym instynktem dziecka. W tym artykule przemycę odrobinę zasad, którymi kierujemy się w ramach podejścia w porozumieniu bez przemocy. Pokażę Ci, gdzie przebiega granica między swobodą a ograniczeniami dla mnie jako mamy. Dowiesz się również, co w tym temacie miała do powiedzenia Maria Montessori.
Kiedyś na jednych z prowadzonych przeze mnie warsztatów dostałam od pewnego taty pytanie: „Czym według Pani jest sprawczość?”. Żałuję po stokroć, że tamtej odpowiedzi wtedy nie zapisałam. Widząc zadowolonego tatę, miałam nadzieję, że moje zdanie zostanie z nim na dłużej. Mnie bardzo szybko uleciało, jednak jest coś, co równie dobrze podsumuje to, co chcę powiedzieć. Sprawczość jest wtedy, kiedy podejmuję działanie, bo chcę i mogę. Myślę, że to najprostsza definicja, którą warto mieć na uwadze w wychowaniu dziecka.
To właśnie na sprawczość kształtuje młodego człowieka, bardziej niż zbiór nakazów i zakazów. Równocześnie na etapie dzieciństwa często pojawiają się konflikty między dorosłym a dzieckiem. Dziecko dociera do momentu kształcenia umiejętności działania. Jak pisze Maria Montessori „u dorosłego pomimo wielkiej miłości, zaczyna kiełkować nieopanowany instynkt obrony przed dzieckiem”. Konfrontują się tutaj dwa stany psychiczne: dziecka i dorosłego, tak, że funkcjonowanie dorosłego z dzieckiem może być niemożliwe, jeżeli niej dojdzie do odpowiedniego dostosowania. To wtedy bardzo często padają komunikaty ze strony rodziców i opiekunów „nie ruszaj, nie baw się tym, zostaw”. W takich momentach napotykasz na opór ze strony dziecka. Podam Ci kilka wskazówek, które możesz wdrożyć, gdy zdasz sobie sprawę z tego, że większość komunikatów skierowanych do dziecka zaczyna się od „NIE”.
Maria Montessori w książce Sekret dzieciństwa pisze:
“Zastępowanie dziecka przez dorosłego nie polega tylko na działaniu za niego, lecz może również sprowadzić się do wymuszenia własnej woli na dziecku, do zastępowania woli dziecka własną wolą”. W psychologii Gestalt mówimy o introjektach, czyli wewnętrznym głosie, który nie tylko mówi mi “tak mi nie wolno”, ale również sprowadza to przekonanie do komunikatu “zrobię tak chcesz”, w dodatku nie dla mojego dobra, ale dla świętego spokoju.
Jak zatem mówić, aby dziecko nas słuchało, a nie poddawało się narzuconej woli?
Możesz spróbować od innej strony. Jedyne, o czym musisz pamiętać to odrobina kreatywności w zamianie komunikatów oraz podsunięcia odpowiednich przedmiotów w miarę możliwości.
- Wolałabym, abyś wziął do tej zabawy zabawkę (pokaż jaką). To zdecydowanie mniej hałaśliwe.
- Do rysowania służy blok. Weź kredki i narysuj coś na kartce.
- Spróbuj napić się tak. Pokażę Ci.
Unikaj tych zwrotów, jeśli chcesz uniknąć katastrofy
Najwięcej buntu i sprzeciwów, czyli małe katastrofy, często wywołują u dziecka zwroty:
- Nie stukaj tym!
- Nie rysuj po stole!
- Nie siorb tak podczas picia!
Równocześnie chcę Ci powiedzieć, że Twoje potrzeby też są szalenie ważne i czasami trudno się powstrzymać, aby nie rzucić srogim zakazem, nawet gdy nie jest to konieczne. Wyrażaj na głos swoje potrzeby. To ulży Tobie, a dziecko będzie wiedziało, skąd się bierze to, że ono czegoś nie może. Na przykład: Chcę, żebyś był/a bezpieczny/a, dlatego nie mogę pozwolić Ci wspinać się w ten sposób. Znajdziemy inny sposób, żebyś mógł się pobawić tak, jak tego potrzebujesz. Tłumaczenie dziecku, skąd wynika Twoja propozycja zmiany, daje szerszy kontekst. Potrzebujesz go nie tylko Ty, ale Twoje dziecko również powinno dowiedzieć się, dlaczego nie może zrobić czegoś, mimo że bardzo chce.
Powtórzę za Marią Montessori, że dzieciństwo to kuźnia predyspozycji. Dlatego warto wsłuchiwać się w głos najmłodszych i podążać za ich naturalnym instynktownym działaniem. Zastanawiasz się może w takim razie, gdzie przebiega granica pomiędzy samowolą dziecka, dawaniem swobody. Sama długo zadawałam sobie to pytanie. Często łapałam się na tym, że mam ochotę odruchowo powiedzieć „nie”. Jednak po dłuższym zastanowieniu, dlaczego potrzebuję się przeciwstawić spontanicznym odruchom dziecka, uświadamiałam sobie, że wynika to bardziej z wygody aniżeli racjonalnych argumentów.
Jak szanować wolność dziecka i nie zamienić jej w samowolkę?
Jak we wszystkim, co dotyczy rodzicielstwa, nie ma złotej zasady, uniwersalnej dla każdego, ale podzielę się z Tobą moją własną perspektywą, która daje mi poczucie bycia wystarczająco dobrą mamą. Moim wewnętrznym kompasem jest poczucie bezpieczeństwa dziecka oraz moje. Jeśli czuję się bezpiecznie z tym, że pozwalam dziecku doświadczać i odrywać świat, oznacza to dla mnie, że idę właściwą ścieżką. To jednak wymaga pracy nad sobą i z własnymi przekonaniami. Nieprzepracowane lęki rodziców utrudniają swobodę dziecka, a często trudno jest rozpoznać zdrowy rozsądek od lęków, z którymi chodzimy.
Dając dziecku przestrzeń do działania, uczymy je odpowiedzialności i samodzielności, które staną się fundamentem jego dorosłego życia. Zrozumienie, że nasze zadanie jako rodziców nie polega na kierowaniu każdym krokiem dziecka, ale na towarzyszeniu mu w odkrywaniu świata, pozwala na budowanie silnej, pewnej siebie osoby. Nasza rola jest wyjątkowa — jesteśmy przewodnikami, którzy pokazują możliwości, nie narzucając swojego zdania. Każda decyzja i każda próba dziecka jest krokiem w kierunku rozwijania sprawczości, która pozwala im odnaleźć się w dorosłości.
Pozwól dziecku podejmować próby, upadać i wstawać, bo to one kształtują ich siłę, a naszą rolą jest być obok, oferując wsparcie, nie kontrolę. Jesteśmy ich bezpieczną przystanią, ale to one same muszą wybrać drogę, którą podążą. Pamiętaj, że każde „pozwól mi to zrobić samodzielnie” to krok w stronę większej pewności siebie Twojego dziecka. A to właśnie pewność siebie i poczucie sprawczości są ważne dla ich przyszłego dobrostanu i zasobów psychicznych. Wspieraj je, kierując się miłością i zrozumieniem. Tak, aby mogło wzrastać w poczuciu bezpieczeństwa i własnej wartości.
Dzieciństwo to kuźnia predyspozycji
– Maria Montessori
Źródła:
1. Faber J., King J., Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały, Poradnik przetrwania dla rodziców dzieci w wieku 2-7 lat, Media Rodzina, Poznań 2007
2. Montessori M., Sekret Dzieciństwa, PWN, Warszawa 2018